Jak na urop to tylko w góry, do Zakopca!
26 lis 2009 turystyka
Uwielbiam polskie góry. Ich potęgę, zagadkowość i surowość. Uwielbiam całą tą atmosferę górskich wypadów. Niezłomność w pokonywaniu kazdego kolejnego kilometra, pot i finalnie osiągnięcie szczytu. Kocham aromat cherbaty z rumem, smak grzanego piwa z przyprawami, góralskie przyśpiewki i czapki z owczej wełny. Prawie każdy hotel Zakopane odwiedziłem, widok znajomych chatek pobudza we mnie zawsze duzo emocji. To tak jakbym powracał do swojego domu, jakby wszyscy czekali na mnie niecierpliwie. Nie istnieje takie grugie miejsce na ziemi gdzie byłbym tak spełniony. Gdy byłem jeszcze małym brzdącem każde dni wolne od szkoły czy też kolonie spędzałem zawsze w górach. Tatry poznałem tak dobrze, że czułem się prawdziwym mistrzem w zdobywaniu szczytów. Bardzo dobrze pamietam wszechobecny zapach drewnianych stancji. Noclegi Zakopane funduje zawsze w niezwykłej otoczce góralskich zwyczajów, byś po powrocie ze szlaku do końca dnia czuł niepowtarzalną atmosferę tej wyprawy. Dziś takze bardzo chętnie powracam do polskich Tatr. A nie są to zawsze długo planowane wyprawy. Biorę plecak, narty i w drogę, aby poczuć się znów smykiem, aby znów odczuc ich potęgę i wielkość. I tą nieskazitelna sympatię górali, ich tradycje tak różne od moich.