Skazany na Skarżysko.
26 lis 2009 turystyka
Autor:
mar.mad
Ładnych parę lat temu zwiedzałem bardzo barwne kulturowo województwo świętokrzyskie zwane wcześniej kieleckim. Zabawa była wyśmienita a do domu wracałem z tysiącami zdjęć cudnych widoków. W trakcie drogi powrotnej jadąc samochodem przemęczenie dały znać o sobie.Zacząłem więc szukać mętnym wzrokiem jakiegoś przydrożnego hotelu, zajazdu czy choćby pokoju, gdzie w spokoju mógłbym rozprostować kości. I tak oto jakby znikąd pojawił się przede mną olbrzymi znak informacyjny Noclegi Skarżysko. Nie miałem pojęcia gdzie utknąłem ani jak długa jeszcze droga do domu przede mną. Nazwa miasta Skarżysko-Kamienna wydała mi się jednak bardzo ciekawa i zagadkowa iż postanowiłem zboczyć troszkę z obranego kursu. Jadąc w głąb miasta powitał mnie duży, jasny neon Hotel Skarżysko Zaprasza i w tej chwili zaczęła się jedna z najważniejszych historii mego egzystencji. Hotel na cacy, jedzenie-palce lizać i impreza do białego rana - ożywiony nadwyraz przyjacielskim przywitaniem ignorując zmęczenie poleciałem jak najprędzej do hotelowej kawiarni zaprzyjaźnić się z mieszkańcami i gośćmi hotelowymi. Zapomniałem bowiem, że ludzie potrafią być dla siebie tak mili - goście, obsługa, barowicze - matko jakie to było wyjątkowe. Opuszczając pokój nazajutrz powiedziałm sobie kategorycznie - Jeszcze tu wrócę, pewnego dnia na bank wrócę…. I te słowa stały sięsłowa me okazały sięprzysięga ma stała sięobietnica ta stała się proroctwem, oto rok poźniej w tym samym miescie, w tymże hotelu stałem się najszczęśliwszym pod słońcem realizatorem własnego wesela Skarżysko zatem dało mi żonę, której równie jak i temu miastu zaprzysiągłem wierność na zawsze. Jestem człowiekiem w ciągłym ruchu, podróżuję po mym cudnym kraju, odkrywając nowe miejsca. Poznaję smak przeróżnych kuchni. Odkrywam nowe smaki przeróżnych kuchni. Smakuję regionalnych kuchni, odkrywam style życia charakterystyczne dla konkretnych ludności.